Na tapecie: Garnier mleczko kontra płyn micelarny. "Hit czy Kit"??



Hello Beauties:)!

Na gwałt szukałam produktu do demakijażu. Mimo to chciałam zainwestować w kosmetyk, który nie okaże się kolejna pomyłka. Po przetestowaniu paru produktów postanowiłam zainwestować w mleczko. 
Dziś jednak przychodzę z recenzja porównawcza produktów tej samej marki. Jak w tytule mleczko kontra osławiony płyn micelarny. 


OPAKOWANIE MLECZKO: Ładna, zgrabna pudrowo różowa plastikowa butelka. Niestety nawet pod światło nie widać ile zostało produktu, szata graficzna przyjemna dla oka, dużo informacji zawartych na opakowaniu. Nakrętka zamykana na klik wiec nic sie nie poluzuje, a produkt nie wypłynie. 

OPAKOWANIE PŁYN: Tutaj mamy do czynienia z większa ilością produktu. Plus za przezroczysta buteleczkę gdzie widzimy ile kosmetyku ubyło. Zamykanie identyczne jak w przypadku mleczka. Szata graficzna również przejrzysta i czytelna. 

DZIAŁANIE MLECZKO: Dokładnie usuwa  zanieczyszczenia. Bardzo dobrze zmywa makijaż wodoodporny, w końcu takie ma zadanie. Nie zostawia na twarzy żadnej nieprzyjemnej powłoki. Również nie tworzy mgły na oczach. Jednak przy zmywaniu brokatu bądź mocniejszej kreski podrażnia skore. Może to przez to, ze aby usunąć dokładnie mocniejszy makijaż mimo wszystko musze troszkę potrzeć oczy. Na wskutek tego skóra jest zaczerwieniona i piecze :/

DZIAŁANIE PŁYN: Niby nigdzie nie pisze, ze usuwa makijaż wodoodporny ale po przeczytaniu tylu pozytywnych recenzji byłam pewna, ze radzi sobie z każdym typem makijażu. Właśnie dzięki wprowadzającym w błąd opinią wyrzuciłabym kasę w błoto. Wiem, że coś co działa u Ciebie u mnie nie musi, aczkolwiek jeżeli spisuję się u 99% osób, które go używają to coś jest nie halo. Fajnie usuwa zanieczyszczenia z twarzy, jednak dla mnie to żadna większa filozofia, bo podkład można zmyć również żelem do mycia twarzy. 


WYDAJNOŚĆ: Jeden jak i drugi produkt sa bardzo wydajne. W przypadku mleczka wystarczy jedna "pompka" aby zmyć jedno oko. Jeśli chodzi o płyn również wystarczy jedna aplikacja aby zmyć cała twarz. Dzięki dobrze wyprofilowanym dozownikom nie wylejemy za dużo produktu. Mamy nad nim całkowita kontrole. 


ZAPACH: płyn jest bezwonny zaś mleczko ma delikatny różany zapach. Nie jest uciążliwy, podczas demakijażu w ogóle go nie czuć. 

PODSUMOWUJĄC: W każdym z produktów jest cos co mi pasuje i nie pasuje. Z jednej strony mleczko podrażnia przy mocniejszym makijażu z drugiej płyn nie radzi sobie z takowym w ogóle. Mam bardzo mieszane uczucia. Jednak bardziej skłaniam się w stronę mleczka. Przy zwykłych makijażach nie mam z nim żadnego problemu. Nie szczypie, nie podrażnia.  Jeśli chodzi o płyn niestety aby usunąć żelowy eyeliner musiałabym wylać pól buteleczki i siedzieć z wacikiem przyłożonym do oka co najmniej 2 minuty. Ale w porównaniu z mleczkiem, które rozpuszcza makijaż po 15 sekundach różnica jest. Tak wiec to starcie zdecydowanie wygrywa mleczko co nie znaczy, ze pozostanę mu wierna. Tak wiec jestem zmuszona wznowić poszukiwania produktu idealnego do demakijażu. 

Miałyście do czynienia z którymś z tych kosmetyków? 

Pozdrawiam 
Sabina

21 komentarzy:

  1. Mleczek nie używam od dawna. Zdecydowanie wolę micele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale z braku laku... sięgnęła po cokolwiek, bo nie miałam czym zmywać buźki ;)

      Usuń
  2. Ja kocham Garniera miłością bezwarunkową. Płym micelarny po prostu uwielbiam, nie maluję się zbyt mocno więc u mnie sprawdza się idealnie. Poza tym używam go też jako tonik :) Hmmm, próbowałaś może dwufazówki z Ziai? Zmienili trochę skład, ale nadal ujdzie. Ja obecnie testuję micele z Paese :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubie dwufazówek. Niestety mi ciężko dogodzić :P Micele z Paese uwielbiałam ale długo ich nie było. Już wróciły? Muszę siostrę ochrzanić bo nic nie powiedziała. Tak naprawdę to był jedyny dobry produkt do demakijazu... Tak więc chyba znalazłam na powrót micel idealny. A u Ciebie jak się spisuje?

      Usuń
  3. Ja jestem fanką płynów micelarnych. Moim ulubieńcem jest Dermedic. Ostatnio polubiłam też micel z Corine de Farme. Mleczek nie lubię, a ten micel z Garniera niczym szczególnym mnie nie zachwycił ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wrócę do Paese, nie podrażniał i zmywał każdy makijaż :D ale nie wiedziałam, że znów jest dostępny ;)

      Usuń
  4. Zawsze myślałam że wolę mleczka, ostatnio jednak trafiłam na takie, które podrażnia mi oczy, płyny micelarne zazwyczaj też powodują u mnie pieczenie, trudno znaleźć dobry produkt do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam ochotę na tego mincela ale teraz myśle nad mleczkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. to mleczko miałam i było ok, ciekawie jakby u mnie ten płyn dał radę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mleczko ma boski zapach, a i płyn lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mleczko o dziwo ładnie pachnie ;) ALe zapach delikatny, nawet ledwo wyczuwalny :)

      Usuń
  8. ja mam płyn w zapasie, ale na mleczka i na płyny niezdatne do użytku mam sposób używam ich razem : ) mleczko jak kosmetyczka, a mleczko zamiast wodą zmywam płynem micelarnym : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Potwierdzam, micel baaaardzo słaby, czasami nie radził sobie nawet ze zwykłym tuszem. Swój oddałam siostrze. Fajne micele ma AA i Tołpa no i mój hit - czerwona Bioderma :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mleczek z Garniera używałam dawno temu zanim w ogóle poznałam płyny micelarne. Moim ulubionym micelem jest płyn z Biodermy, zmywa też wodoodporne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za każdy komentarz, sprawia mi to wielką radość.
Chętnie zajrzę do każdego, kto pozostawi po sobie ślad np w postaci komentarza:) Na pytania staram się odpowiadać pod tym samym postem:)